Dzień 4

///

Wczesnym rankiem koło godziny… jedenastej rozpoczęliśmy kolejny dzień naszej wyprawy. Tym razem chcieliśmy zobaczyć Błękitną Grotę na wysepce Bisevo położoną zaledwie kilka mil od miejsca, w którym rzuciliśmy kotwicę. Słynie ona z tego, iż światło słoneczne wpada do niej jedynie pod linią wody, co stwarza niezapomniane wrażenie. Dostęp do niej możliwy jest oczywiście jedynie od strony wody. Najpierw jednak musieliśmy znaleźć naszą jaskinię, wiedzieliśmy tylko, że znajduje się gdzieś na tej wysepce:

Po drodze zabraliśmy się za przygotowanie pontonu do użycia. Małe problemy z napompowaniem go musiało rozwiązać co najmniej czterech krzepkich facetów:

Po drodze jeszcze tylko szybkie śniadanie. Po napompowaniu pontonu (a może jeszcze przed?) jedna z załóg poczuła głód.

W końcu znaleźliśmy zatoczkę i imponującą skałę, w której schowana jest grota.

Wejście do groty nie zapowiadało jeszcze tego, co zobaczymy w środku.

Dopiero za zakrętem Błękitna Grota pokazała z czego jest znana.

Po obejrzeniu groty wszyscy bezpiecznie wrócili na pokłady jachtów.

Jeszcze tylko kapitanowie zafundowali sobie bezcelową gonitwę, prawdopodobnie testując na wszelki wypadek zwrotność pontonów:

Podczas wspólnej narady ustalono…

…że po szybkiej kąpieli…

…płyniemy dalej.

Późnym wieczorem dopłynęliśmy do wyspy Hvar i miasteczka o tej samej nazwie. Wieczór spędziliśmy w centrum miejscowości sprawdzając, co możemy zwiedzić rano następnego dnia. Na noc zakotwiczyliśmy na środku zatoki, wokół której wznosi się Hvar.

Pełni wrażeń po obejrzeniu wschodu słońca na tle wyspy Vis, krótkim śnie, rejsie pontonowym po pięknej grocie i szybkiej wizycie w ciekawym miasteczku zasnęliśmy zasłużonym snem zmęczonych żeglarzy.

Zainteresowała Cię nasza oferta?

Nie czekaj wybierz WSZiB i już dziś zadbaj o swoją przyszłość

Zapisz się

lub sprawdź dział rekrutacji