Dzień 3

///

Rano dopiero doceniliśmy uroki małego miasteczka, do którego dotarliśmy poprzedniego wieczora.

Trzeci dzień rozpoczął się od wycieczki promem w górę rzeki Krka pod same wodospady. Prom był darmowy, jednak za wstęp do parku narodowego trzeba było zapłacić.

Po zwiedzeniu parku i uiszczeniu drakońskich opłat portowych nasza mini-flotylla wyruszyła w dalszą drogę. W planie mieliśmy długi przelot na wyspę Vis – jedną z najbardziej wysuniętych na zachód. Tak dalekiej drogi nie pokonalibyśmy do wieczora, więc przygotowaliśmy się na żeglugę nocną. Obliczyliśmy, że przy w miarę sprzyjającym wietrze dotrzemy na miejsce około godziny 4 nad ranem. Jak się później okazało nie pomyliliśmy się dużo. Wychodząc z ujścia rzeki jeszcze raz minęliśmy Sibenik i latarnie przy jego brzegach.

Piękny zachód słońca na morzu natchnął kilku fotografów.

Noc okazała się męcząca ze względu na niemiłe zafalowanie na pełnym morzu. Wtedy niektórym dała się we znaki choroba morska. Jednak widok, jaki ukazał się naszym oczom około 5 nad ranem podczas wpływania do jednej z zatok na wyspie Vis, wynagrodził męki nocnej żeglugi.

Zmęczeni oglądaniem krajobrazu malowniczego miasteczka na tle wschodzącego słońca, poszliśmy spać na kilka godzin. Musieliśmy zebrać siły na wstający właśnie dzień, który okazał się obfitować chyba w najpiękniejsze przeżycia estetyczne naszego rejsu. Jakie? Zobaczcie dalej.

Zainteresowała Cię nasza oferta?

Nie czekaj wybierz WSZiB i już dziś zadbaj o swoją przyszłość

Zapisz się

lub sprawdź dział rekrutacji