Uczestnicy

Jesteśmy dwojgiem bardzo młodych ludzi, którzy odkąd się poznali, nie wyobrażają sobie życia bez siebie. Pochodzimy z blisko 20-to tysięcznego miasteczka "kurortu" Buska Zdroju. Skończyliśmy w rodzinnym mieście tą samą szkołę średnią tj. Zespół Szkół Ekonomicznych, w której to, podczas pobierania nauki, poznaliśmy się i postanowiliśmy resztę życia spędzić razem. Po ukończeniu szkoły średniej kontynuowaliśmy naukę w Wyższej Szkole Zarządzania i Bankowości, (ja już ukończyłem, a Kasia kończy ).


Ja mam na imię Krzychu i mam 23 lata, a moja kochana żona Kasia i ma lat 22 . Ślub wzięliśmy w 2001 roku - w drugim dniu Świąt Bożego Narodzenia. Mieszkamy w Krakowie i tutaj zamierzamy spędzić główną część swego życia - tu będzie nasza baza wypadowa w przypadku realizacji naszych kolejnych planów.
Kochamy: siebie nawzajem, innych ludzi i pragniemy poznawać świat dla poznawania tychże - bez względu na ich kolor skóry, przekonania, tradycje i zwyczaje - dobrze tylko by nie okazali się kanibalami, gdyż wówczas nie moglibyśmy dzielić się z Wami wrażeniami. Trupy są z reguły śmiertelnie poważnymi milczkami.

Uważamy, że im więcej różnych i bardzo różniących się od siebie i od nas ludzi poznamy tym lepiej, tym bardziej nas to wzbogaci i utwierdzi w przekonaniu, że fajnie jest się pięknie różnić.

Do chwili obecnej, dzięki olbrzymiej pasji podróżowania, pomimo młodego wieku, udało nam się zwiedzić kilkanaście krajów Europy ( od Uralu do Pirenejów ), trzykrotnie odbyć podróż do Stanów Zjednoczonych ( Kasia mieszkała tam i uczyła się przez jeden rok ), a teraz prowadzimy bardzo intensywne przygotowania do najważniejszego projektu naszego życia (chyba przed każdą podróżą tak myśleliśmy).

W te nasze marzenia o podróżowaniu i poznawaniu świata wspaniale wpisały się nasze zaręczyny - poprosiłem Kasię o rękę na progu katedry Notre Dame wParyżu witając kolejne Milenium - czyż to nie był cudowny początek Naszego Nowego Tysiąclecia i naszej wspólnej podróży przez życie.

Żyj według życiorysu, który chciałbyś sobie napisać.
( A. Kumor )

Powrót na górę strony